Wszelkie pozostałości po świątecznych ozdobach już zniknęły - niestety, bo na nowe trzeba będzie czekać okrągły rok.Zostały tylko puchate serduszka, uszyte w ramach twórczego przypływu i poprawy humoru, piękne czerwone w białe kropeczki i niebieskie paseczki.Na walentynki jak znalazł.
Bardzo nie lubię kiedy choinka znika z naszego domu i choć po kilku tygodniach od jej ubrania doprowadza mnie do szału swoimi oblatującymi igiełkami, to staram się jej rozebranie odwlec jak najdłużej (zazwyczaj wtedy gdy bombki same zaczynają spadać
z chylących się ku ziemi gałązek:), bo wiem, że jej magicznego nastroju nic nie zastąpi.Tak, tak wiem, że są sztuczne ( znam nawet takie całoroczne ubrane i zapakowane w folię ) ale u mnie musi być żywa, z jej zapachem roznoszącym się po całym domu.
Tymczasem przedłużając twórczą pracę jeszcze nad tegorocznymi
kalendarzami z rozpędu zrobiłam kilka przepiśników
i notatników.Kilka
znalazło już swoich szczęśliwych odbiorców, reszta czeka na
wydanie.Pewnie niedługo u mnie poleżą z czego będę się bardzo cieszyć,
bo nie ma nic przyjemniejszego jak tworzyć coś na nowo gdy w głowie
pełno pomysłów;))
A tutaj recykling na całego
A oto mój wisienkowy kalendarzyk.Jak widać zaczynam rok energetycznie na czerwono, tak na przekór pogodzie
i wszechobecnej chandrze;))
Opakowanie na prezent;)) Zawartość zupełnie męska.....
Coś dla młodej elegantki, mały, kieszonkowy notatnik.
Prezentowy pakiecik notatnik i kartka z życzeniami + tematyczna koperta.
Pozdrawiam
Magmaja










Brak komentarzy :
Prześlij komentarz