Oj, jak miło gdy słonko wpada do naszego domku, by zagościć na parę chwil i cudnie rozgrzać, opromienić i po prostu dodać nam troszkę energii.Nie wiem czy wy też ale ja tak mam,że jak słonko wpada mi przez okno to wszystko się do mnie uśmiecha.Czuję się jak po dawce super witamin a moje ciało po prostu roznosi energia, niesamowita energia i chęć do pracy, nowych twórczych wyzwań....... które zazwyczaj kończą się tym, że nie wiem za które z nich się wziąć w pierwszej kolejności.Tyle pomysłów do zrealizowania a wolnego czasu tak mało.Szkoda, że nie jest
z gumy.
Jak na razie powolutku szykuję się na wiosnę.Wysiewam do mojego zielnika bazylię, oregano, miętę i ulubioną, cudownie pachnącą lawendę.Jak ja ją kocham i ubóstwiam kiedy tak pięknie kwitnie.Powolutku w doniczkach pojawiają się też hiacynty
w różnokolorowych wersjach ale to dopiero w następnym poście.Zbieram także powolutku materiały na nowe wianuszki wielkanocne,piórka ,gałązki i takie tam no i wiercę dziurki
w gęsich jajeczkach.Powolutku, bardzo powolutku idą te przygotowania bo........jak na razie wiosenny klimat mamy tylko około południa a tymczasem ranki witają nas jeszcze oszronionymi dachami.
Stąd nie zdziwi nikogo jak pokażę swoje poduszeczki jeszcze w zimowych sweterkach.Tak starych sweterkach, bo to właśnie z nich powstały moje poszewki na podusie.Do kompletu ubrałam również świeczniki w ubranka co by nie zmarzły w nocy.Nie byłabym sobą jakbym nie doszyła jeszcze kilku malutkich serduszek, do kompletu.Taka serduszkowa ze mnie dziewczynka.
Jeszcze w scenerii zimowej mam kominek - atrapę, który zmontowałam sama według własnego projektu i go wykonałam.Jest to idealne rozwiązanie dla tych którzy nie chcą
lub nie mogą mieć prawdziwego kominka i jest to CUDOWNE rozwiązanie.Aranżować można jak się chce w zależności od koloru dobranych świec, powiesić można przeróżne rzeczy no i to ciepło, które bije z " kominka ". Cudowne energetyczne doznanie!!!
Do tego kubek aromatycznej herbatki lub kieliszeczek winka
i można tak przez długi czas delektować się ciepełkiem.Winko można zastąpić pomarańczowo-kawową nalewką własnej produkcji i....................)) mamy odlotowy wieczór....
A tak wygląda NOCĄ;)))
No i naleweczka KAWUSIOWO - POMARAŃCZOWA
Przepis na 1 litr cudownej nalewki ;
4 pomarańcze
litr spirytusu 60 proc.
ok. 20 ziaren kawy
10 łyżek cukru
Pomarańcze dokładnie wyszorować szczoteczką i obrać dość cienko ze skórki obieraczką do warzyw.Skórki wrzucić do słoja
i zalać spirytusem. Dodać cukier i pozostawić na ok. 2 tygodnie.
Po tym czasie przecedzić i wlać do wystudzonego syropu zrobionego z 5 łyżek cukru i ok.szklanki wody.Zlać do butelek
i odstawić na ok 2-3 tygodnie.
Pychotka......
Jakiś czas temu spodobał mi się bardzo puf wypełniany styropianowymi kulkami, taki który idealnie dopasowuje się do kształtu pupy tudzież pleców siedzącego.Nie dość,ze to fajna zabawa posiedzieć sobie lub poleżeć przed telewizorkiem na takim pufie to jeszcze tak fajnie skrzypi.I nie byłabym sobą, gdybym nie stworzyła takiego egzemplarza własnoręcznie.Nie dość, że wielka frajda z jego wykonania to do tego znacznie tańsza wersja niż ta
z internetu, bo potrzebujemy tylko worka kulek styropianowych
a szmatki do jego uszycia znajda się w każdym domu.
I oto on.
A jak uszył się puf to i do kolekcji musiał powstać proporczyk.Jak widać da się na nim powiesić wiele rzeczy.Moja córcia już o to zadba.

Brak komentarzy :
Prześlij komentarz